Dzisiaj aż otworzyłam oczy jak zobaczyłam reklamę Claudii w telewizji.
Męża poprosiłam żeby kupił jak będzie wracał z pracy a tam na okładce "rewolucja w antykoncepcji- komputery cyklu itp.
No więc szybko zaglądam do środka i powiem szczerze trochę się zawiodłam. Nie wiem kto pisał ten artykuł ale po pierwsze zbyt mało jak dla mnie informacji a po 2 co to za wrzucenie do jednego worka Lady-Comp, Persony i kalendarzyka w telefonie komórkowym no paranoja.
Rozumiem, że można porównywać z Personą ale z jakimś kalendarzykiem.
A i jeszcze najlepsze, że napisali w gazecie że persona ma 99,4% skuteczności a w rzeczywistości jak podaje zresztą sam producent na swoich stronach ma 94% więc różnica jak na antykoncepcję kolosalna.
No i oczywiście większość artykułu poświęcona super zdrowym tabletką które mogą brać zarówno kobiety karmiące piersią palące i mające problemy z żyłami.
No ale nic i tak dobrze że chociaż może trochę osób przeczyta że jest jednak jakaś alternatywa do tych „cudownych” tabletek.
Temperatura od kilku dni jest strasznie wysoka, ciężko jest wysiedzieć w pracy, zazdroszczę wszystkim tym którzy są teraz na urlopach :)
Ja na urlop wybieram się dopiero w sierpniu albo we wrześniu jeszcze muszę to ustalić.
W nocy również jest gorąco i często budzę się do pomiaru troszkę jednak zgrzana ale na mnie na szczęście nie ma to wielkiego wpływu przy pomiarach temperatury.
A i ostatnio dostałam też ankietę od dystrybutora, podobno badają indeks Pearla na polskiej grupie kobiet gdyż urządzenia okazały się jeszcze bardziej skuteczne niż podają :)
Jak dla mnie rewelacja fajnie że coś się wokół nich dzieje mam nadzieję, że niedługo coraz więcej kobiet zrezygnuje z chemii na rzecz tej właśnie metody :)
Zima za oknami szaleje chyba nigdy w życiu takiej zimy nie widziałam. Strasznie mnie już ona męczy. Ale do rzeczy byliśmy w weekend u znajomych na wsi no i moje urządzenie jak zwykle przewoziłam dobrze zabezpieczone w torbie w bagażniku. Dojechaliśmy do nich wieczorem, więc na takim mrozie kilka godzinek w tym bagażniku Lady Comp przeleżał.
Wyjęłam go żeby nastawić budzik na następny dzień i był strasznie zimny dobrze, że mój mąż trochę się zna na elektronice, bo od razu zakazał mi go włączać. Powiedział, że każde z urządzeń jeżeli tak zmarzło powinno odczekać jakiś czas aż odtaje żeby było można je bezpiecznie włączyć.
No więc dziewczyny pamiętajcie, że jak urządzenie za długo leży na mrozie to trzeba odczekać trochę zanim się je włączy !!!!!!!!
Nastepnym razem będe już mądrzejsz i będe przewoziła je wewnątrz samochodu żeby tak nie zmarzło.
Sylwester był mega udany chyba mój najlepszy w życiu (byliśmy na imprezie w lokalu ze znajomymi)
I mam cel na ten rok - postanowiłam wraz z mężem, że od wakacji zaczniemy pracować nad maleństwem:)
W grudniu pominęłam 2 pomiary raz na 2 dzień świąt bo mieliśmy imprezkę rodzinną a 2 raz oczywiście w sylwestra :)
Ale było to juz po owulacji w zielone światełka więc nie miało na działanie urządzenia żadnego wpływu.
Myślę, że już jestem z moim Lady -Compem obeznana bardzo dobrze i wiem na co sobie mogę pozwolić
A pamiętam jak dziś, że na początku bałam się, że zawsze będę do niego podchodzić jak pies do jeża. A teraz myślę, że to najprostsze w użyciu i najlepsze urządzenie :)
Byś co dzień radości smak poznawała,
Byś miłości szczerej zasmakowała,
Byś pieniążków niedosytu się nie doczekała
I byś tego roku czegoś szczególnego dokonała.
Tego Ci życzę z serca szczerego
I z okazji świąt: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO :)
Przyszło mi do głowy, aby podsumować już roczne użytkowanie Lady-Compa.
A więc to co najwazniejsze :
Liczba światełek zielonych w cyklu - ok 24-25
Liczba światełek czerwonych - ok 9 -13
Czasami zdarzają się też 1-2 światełka żółtew cyklu ale rzadko.
Zauważyłam, że zazwyczaj wtedy gdy pominę pomiar albo mam nad wyraz długi cykl.
Liczba tych światełek jest oczywiscie zależna od długości cyklu, bo niestety ale nadal cykli nie mam za bardzo regularnych. Średnia długość cyklu to 35-40 dni.
Mam nadzieję, że w przyszłym roku bedę miała je bardziej regularne i liczba czerwonych zmniejszy się :)
Moja siostra dostała już swojego lady compa, ale oczywiście jak to ona instrukcji czytać nie potrafi i co chwila do mnie dzwoni z jakimiś pierdołami. Apeluję do wszystkich kobiet czytajcie instrukcje !!!!!!!
Zapominałam wam jeszcze napisać, że zanim zdecydowała się na lady compa zastanawiała się nad Pearly, bo to niby tańsze a skuteczność ta sama, ale namówiłam ją na lady comp, bo moim zdaniem to jak już i tak się tyle kasy wydaje, to lepiej w coś porządniejszego zainwestować. Nie chcę tu urazić nikogo kto stosuje Pearly dla mnie po prostu lady comp jest o wiele wygodniejszy, bo ma w końcu podświetlany wyświetlacz no i jest na ładowarkę a nie na baterię. Podświetlany wyświetlacz niby nic wielkiego ale ja jak mierzę temperaturę to, szczególnie teraz w okresie zimowym, rano jest bardzo ciemno a przy pomiarze widzę od razu jaką mam temperaturę no i najważniejsze jakie mam światełko. Poza tym jak kupowałam to Pani z firmy powiedziała, że jest bardziej odporny na wstrząsy niż pearly.
Zatem ja jestem zwolenniczką lady Comp jak dla mnie złoty środek
Moja siostra wreszcie postanowiła rzucić tabletki !!!!
Ja jej już dawno mówiłam, że czas najwyższy bo wiecznie tabletek brać nie będzie. Ale jak to się mówi olewała to trochę, aż do czasu jak jej koleżanka dostała zakrzepicy.
Aśka mówi, że się dopiero wtedy wystraszyła, no bo wiecie jak jest, na skutki uboczne uwagi nie zwracamy, dopóki nie zaczną one dotyczyć nas lub znajomych z otoczenia.
Więc Asia zamówiła wczoraj wieczorem przez sklep Lady-Comp.
Pamiętacie jak pisałam wcześniej, że moja koleżanka zakupiła Baby-comp, żeby uskutecznić starania o dziecko. No więc wreszcie im się udało !!!!
Dowiedziałam się przypadkiem, bo spotkałam ją na zakupach już z widocznym brzuszkiem. Bardzo się cieszyła i zachwalała BC, że bardzo im pomógł no i że dzięki niemu zaoszczędzili pieniądze, które wydawali na monitorowanie cyklu u gina.
Teraz chyba tak jest, że coraz więcej par ma problemy z zajściem w ciąże - przykre. Też się trochę tego boję bo jednak przez wiele lat się faszerowałam tabletkami. Ale wiem przynajmiej, że mam cykle owulacyjne bo lady comp mi na to wskazuje więc podstawowy objaw płodności mam na szczęście w porządku :)
Coraz więcej osób z mojego otoczenia pyta się czy jak codziennie rano muszę mierzyć temperaturę to czy mogę normalnie pić alkohol. Na studiach imprezowało się ostro i w sumie do teraz lubię mocne imprezy. Więc jak piję naprawdę dużo i nie mam czasu na odespanie tego czyli np. dopiero o 4 rano kładę się spać no to rzeczywiście pomiar sobie wtedy odpuszczam bo zauważyłam że tem. jest wtedy znacznie wyższa. Ale jeżeli piję tak normalnie no to z pomiarem nie ma problemu tylko dokonuje go wtedy 3 godziny później niż zawsze żeby dłużej odespać. Zauważyłam że jak w cyklu mam 2 pomiary pominięte to nic się nie dzieje. No więc alkohol nie przeszkadza w użytkowaniu lady comp.
Na Rodos było cudownie aż się nie chciało stamtąd wracać.
Ale wracając do tematu moje obawy przed lotem były nieuzasadnione nikt nawet nie zwrócił uwagi na lady comp w moim bagażu podręcznym. Miałam już oczywiście przygotowaną gadkę jakby się do czegoś przyczepili i się troszkę stresowałam, ale na szczęście o nic się nie pytali. Obawiałam się też czy nie będzie jakiś zmian w temperaturze spowodowanych zmianą klimatu, ale nic takiego nie miało miejsca. Oczywiście przestawiłam sobie tylko budzik na późniejszą godzinę żeby na wakacjach wyspać się do woli. Wniosek taki że podróżowanie samolotem z LC to nic takiego
15 lecimy na Rodos Już się nie mogę doczekać!!! Hmm ale zastanawiam się nad jedną rzeczą a mianowicie jak przewieść ze sobą mojego Lady Comp. Lecimy samolotem i nie wiem czy mogę go włożyć do głównej walizki, bo przecież zawsze na lotnisku nimi rzucają więc boję się, że coś mogłoby się w nim uszkodzić. Z drugiej strony przyznam się, że nie znam za dobrze angielskiego i nie wiem czy będę musiała tłumaczyć co to jest jak, będę chciała przewozić w bagażu podręcznym. Hehe może pomyślą, że to bomba i będzie awantura
Na te moje rozterki zaczęłam szukać czegoś w necie i jak zwykle trafiłam na podobny problem, chyba wiele z nas użytkowniczek przed pierwszą podróżą miało podobne dylematy. No więc dowiedziałam się, że w bagażu głównym nie można przewozić, już nawet nie chodzi o to rzucanie walizkami ale o to, że jest bardzo niskie ciśnienie i temperatura w luku bagażowym. To powoduje, że urządzenie może się popsuć lub uszkodzić więc lepiej przewozić w ręcznym. No i dziewczyny uspakajają, że zazwyczaj nikt się nie pyta co to jest a jak się zapyta to wystarczy powiedzieć, że to antykoncepcyjny komputer „contraception computer” hehe musze zapamiętać ten zwrot i podobno już się wtedy o nic nie pytają więc sobie poradzę
Ostatnio coraz więcej osób pyta się mnie o mojego lady compa. Wiecie jak go kupiłam to była nowość więc prawie na każdej imprezie babskiej dziewczyny się wypytywały, ale podchodziły raczej sceptycznie i mówiły, że zobaczą na mnie czy działa. Ale już trochę go używam a wpady nie było, więc coraz częściej się podpytują.
I wczoraj jedna z takich dalszych koleżanek do mnie zadzwoniła i powiedziała, że kupiła Baby compa bo starają się z mężem o dziecko. Powiedziała, że zdecydowali się na zakup w sumie dzięki mnie bo zaczęli czytać troszkę na temat komputerów cyklu i wyczytali, że Baby comp może im bardzo ułatwić staranie. Dzwoniła bo chciała się wypytać o szczegóły używania a więc dokładnie jak najlepiej robić pomiar i jak wprowadzić miesiączki. Wszystko jej wyjaśniłam powiedziałam, że ja robię zazwyczaj o 6 rano pomiar, kiedyś w weekendy przestawiałam na 8 a teraz to różnie zazwyczaj i tak pomiar robię już automatycznie prawie przez sen.
No a wracając do rzeczy również moja siostra powiedziała, że już ma dość tabletek i też zbiera kaskę na lady comp.
W sumie zauważam, że coraz więcej kobiet po wielu latach brania tabletek potrzebuje czegoś innego a za bardzo nie ma w czym wybierać, bo większość skutecznych metod takich jak plastry czy spirala to i tak hormony uwalniane do organizmu. No więc Lady comp naprawdę wydaje się dobrą inwestycją w swoje zdrowie
Kolejna wizyta u lekarza już za mną poszłam do niego z wydrukiem i jak mu pokazałam to się zdziwił i powiedział, że nie sądził, że to urządzenie aż tyle robi za kobietę. Przyznał mi w końcu rację, że wydaje się być skuteczne i że jest zdziwiony że przy moich cyklach tak świetnie się sprawdza bo nawet on by sobie lepiej nie poradził .
No więc jak ja to mówię kopara mu trochę opadła i się nawet zapytał czy podam mu stronę na której może coś więcej o tym poczytać to może zacznie zachęcać inne pacjentki do tego.
No i po obronie 5 na dyplomie jest więc czas najwyższy zacząć wakacje
Mąż dostanie urlop dopiero w sierpniu więc niestety dopiero wtedy gdzieś pojedziemy ale teraz wreszcie mogę psychicznie troszkę odpocząć bo stres związany z sesją i obroną naprawdę dał się we znaki. No więc zajęłam się szukaniem nam jakiejś fajnej wycieczki tym razem Rodos. Lecimy w sierpniu na tydzień a ja już się nie mogę doczekać
No i zaczął się stres kończę właśnie mój 2 kierunek studiów więc czeka mnie ciężki czerwiec sesja + obrona pracy.
I tak cieszę się bo w tamtym roku jak kończyłam mój pierwszy kierunek jakoś bardziej się stresowałam teraz już wiem na czym to polega i że obrona to tak naprawdę tylko formalność. No ale obronę mam na razie wstępnie zapowiedzianą na 23 więc spokojnie pierw muszę zaliczyć sesję.
Jutro mam egzamin a cały czas ślęcze nad notatkami trochę się obawiałam czy stres, późne chodzenie spać i mało snu nie wpłynie na pomiary ale na szczęście wszystko jest ok. Dobrze też, że jest ten limit czasu taki duży bo w sytuacjach skrajnych naprawdę się przydaje
Trzymajcie kciuki napiszę pewnie dopiero bo obronie
Trochę się zagapiłam i zapomniałam napisać, że już mam swój wydruk na razie jest on dość skromny bo dopiero 4 cykle za mną no i 5 w trakcie chociaż używam od listopada ale tak to jest jak ma się je takie długie.
Wydruk dostałam bardzo szybko bo 2 dni od wysyłki dostarczony kurierem więc pominęłam tylko 2 pomiary.
Jak zobaczyłam ten wydruk to na początku nie wiedziałam co o nim myśleć bo za bardzo nie znam się na tym jak powinien taki wykres u kobiety wyglądać wiem, że po owulacji temperatura jest wyższa i to chyba cała moja wiedza na ten temat więc dość mizerna. Przyznam się, że przed zaczęciem stosowania LC nawet nie wiedziałam, że w 2 części cyklu temperatura jest wyższa ale w ogóle mało wiedziałam o kobiecym cyklu
Przechodząc do sedna to na pierwszej stronie mam takie 2 rozkłady na pierwszym widać ile moje cykle mają dni a na drugim kiedy mam owulację.
No i wiele jeszcze innych danych, widać też że miałam ten jeden cykl w ogóle bez owulacji.
Kolejne 2 strony to wykresy z cyklu wezmę je chyba na kolejną wizytę do lekarza to może mu trochę ułatwi
Robi się coraz cieplej już się lata nie mogę doczekać:.
To już mój czwarty cykl z lady Copem denerwuję się tymi moimi cyklami, bo nie jest chyba normalne żeby trwały aż tak długo od 38 aż do 47 dni to chyba za duża rozbieżność i są one zdecydowanie za długie a przez to i czerwonych lampek więcej bo urządzenie pewnie robi rezerwę żeby nie wpaść.
Postanowiłam wysłać urządzenie do dystrybutora aby zrobić wydruk danych może to mi jakoś pomoże zrozumieć co się dzieje w środku
Zadzwoniłam i Pani poradziła mi żeby to zrobić jak już będzie nowy cykl, i że wydruk jest darmowy co nie ukrywam bardzo mnie ucieszyło
No więc czekam na okres i jak wprowadzę przez 3 dni „M” to mogę wysyłać. Podobno tak jest że urządzenie dopiero w 3 dniu kolejnego cyklu zamyka cykl poprzedni żeby w razie jakiejś pomyłki można było samemu to naprawić :P
Wiecie byłam na ślubie w sobotę i zastanawiałam się w sumie czy mierzyć sobie rano temperaturę czy nie. Naczytałam się na różnych forach, że wystarczy jak się 3 godziny pośpi ale co wtedy jeżeli się całą noc pije
No ale stwierdziłam, że zobaczę jak się będę rano czuła nastawiłam budzik na trochę później niż zawsze ale jednak nie dałam rady. Tzn do piątej rano tańczyliśmy no i oczywiście piliśmy więc zanim dotarłam do domu, umyłam się i położyłam to była 6 ( o tej godzinie zazwyczaj mierzę) no i o 9 mi budzik zadzwonił ale wyłączyłam go i pomiaru nie dokonałam bo byłam strasznie padnięta ..
Więc chyba lepiej po takiej całonocnej imprezie darować sobie pomiar :P
W ostatni weekend wyjechaliśmy do rodziny na wieś zastanawiałam się czy wogóle mam brać ze sobą lady comp no bo bałam się, że się gdzieś w torbie poniszczy albo, że coś się z nim stanie itp. No ale zdecydowałam się jednak na wzięcie i bardzo dobrze bo tak bym straciła aż 3 pomiary.
Ale oczywiście raz już mi spadł a raczej został zrzucony przez małą kuzynkę. Ale byłam wściekła pomyslałam, że mogłam go nie brać itp. ale na szczęście nic mu się nie stało, nie spadł zresztą z dużej wysokosci bo tylko z szafki nocnej. uff uwierzcie odetchnęłam z wielką ulgą jak zobaczyłam że wszystko z nim ok, jednak bestia wytrzymała
Wiecie coś mam same problemy po tych tabletkach ten cykl miałam chyba bezowulacji bo cały czas paliły się czerwone lampki a wyczytałam, że to właśnie oznacza cykl bezowulacyjny. Naczytałam się też, że takie cykle się czasami u kobiet zdarzają i że na razie niema powodu do obaw. No ale ja jestem jakaś przewrażliwiona chyba i tak się denerwuję bo to już 3 taki długi cykl i do tego bez owulacji. Mam nadzieję że kolejny będzie już lepszy.
Mam coraz więcej zielonych światełek z czego się strasznie cieszę no i mój mąż też się cieszy. To chyba znak że lady comp już w pełni nauczył się mojego dziwnego i długiego cyklu i chwała mu za to
Wiecie może to śmiesznie zabrzmi ale mój mąż pyta się zawsze o światełko. Myślałam że raczej niezna się na lady comp ale ostatnio mnie zadziwił bo w pubie przy luźnej dyskusji zaczął zachwalać koledze że to super urządzenie, że ja się lepiej czuje dzięki niemu no i w ogóle zaczął mu tłumaczyć na czym to polega. Wiecie w Polsce to urządzenie jest jeszcze mało znane bo zawsze jak komuś mówię że to mam to robią wielkie oczy i nie wiedzą o czym ja w ogóle mówię. Ale myślę, że to tylko kwestia czasu
Dostałam dzisiaj okres w południe więc zastanawiałam się jak go wprowadzić do lady comp czy następnego dnia przy pomiarze czy może da się jakoś cofnąć. No i wystarczyło zajrzeć do instrukcji. Już wiem że trzeba wprowadzać tego samego dnia i jest to bardzo proste wystarczy przejść na poziom temperatur i przytrzymać długo ten okrągły przycisk i „M” miga więc pluskiem potwierdziłam i gotowe
Zapomniałam przez te zamieszanie z lekarzem napisać wam, że miałam już swoje pierwsze zielone światełka.
Ale powiem szczerze, że bardzo się bałam czy to oby nie za szybko, że już w pierwszym cyklu mam zielone. Napisałam nawet do eksperta na ich stronie czy oby na pewno jak pojawi się zielone to już bezpiecznie. Myślałam, że urządzenie się uczy i że przez pierwsze 2-3 miesiące może nie powinnam ufać tym lampkom.
Hmm ale dostałam odpowiedź że już pierwsza zielona lampka jest pewna w 99,3%.
Ale jakoś się wahałam i pierwszy dzień zielonej lampki przeszedł bez seksu. W drugim się przemogłam stwierdziłam, że jak wydałam tyle pieniędzy to chyba musze zaufać bo inaczej szkoda tej kasy. No i było rewelacyjnie!!!!.
Wiecie odkąd nie biorę tabletek to mam o wiele większą ochotę na seks jednak gumki zawsze ostudzały moje popędy a tu teraz nagle po takim czasie wreszcie pierwszy seks bez zabezpieczenia było po prostu bosko!!!!
No ale znowu stresy bo okres kolejny jak już pisałam dostałam znowu po 41 dniach. Ale i o dziwo cały czas miałam zielone. No i wykorzystywałam je na maksa.
Byłam wreszcie u ginekologa. Powiedziałam mu, że już nie biorę tabletek za co mnie pochwalił bo stwierdził, że jego żona nigdy ich nie brała tylko on jej wyznaczał dni płodne i niepłodne.
Powiedziałam lekarzowi, że kupiłam sobie lady comp. On nie wiedział co to jest więc zaczęłam mu opowiadać i tłumaczyć. Zareagował dziwnie trochę mnie wyśmiał powiedział, że to drogi termometr i że to samo mogę mieć za darmo stosując npr.
Wiecie ja tam zaufania do NPR nie mam za bardzo po pierwsze nie mam czasu ani ochoty żeby codziennie rano mierzyć temperaturę w pochwie, badać śluz, szyjkę macicy i jeszcze rysować wykresik. No a pyzatym ja nie ufam swoim subiektywnym odczuciom. Nie umiem powiedzieć czy mój śluz jest wilgotny, mokry czy bardzo mokry, a pyzatym ogólnie chyba cały czas bym się bała, że może źle coś obliczyłam itp. Jednym słowem żyłabym w stresie przed niechcianą ciążą. No a pyzatym poco się tam męczyć jak można mieć urządzenie które zrobi to za Ciebie i jest tak skuteczne jak metody hormonalne. Wiem, że komputery cyklu są drogie ale kurcze to inwestycja na ponad 10 lat więc bardzo się opłaca.
No ale nic nie dyskutowałam z nim więcej o LC.
Powiedziałam mu, że mam strasznie długie cykle ( kolejny okres przyszedł po 41 dniach) no i że mnie ten bok pobolewa czasami. On mi na moje długie cykle powiedział, że po tabletkach to normalne i że mój organizm nawet rok może wracać do normy. Ale powiedział, że przy takich cyklach nie mogę stosować metod naturalnych. Na to ja mu powiedziałam, że sprzedawca lady comp zapewnia, że przy długich i nie książkowych cyklach też można używać. No to powiedział że robię to na swoją odpowiedzialność. Grr wkurzył mnie trochę.
Ale nic najgorsze zaczęło się przy badaniu, bolał mnie ten bok nawet jak mnie badał, wymacał tam porządnie i stwierdził, że to chyba torbiel. Zapisał mnie na usg za 3 dni i powiedział, że jak to torbiel to i tak będę musiała zacząć brać na nowo tabletki. Mówił, że torbiele po odstawieniu tabletek zdarzają się często a ja przecież nic o tym wcześniej nie wiedziałam. Kurcze wracałam do domu cała w nerwach i pod nosem sobie mówiłam, że byłam strasznie głupia, że brałam tyle lat te tabletki i że teraz dopiero zaczną się problemy.
No ale na szczęście na usg nic nie wyszło. Zapytałam więc co jest przyczyną tego bólu a on że może torbiel sam się wchłonął i w żartach dodał, że jak mnie boli podczas seksu z mężem to może męża powinnam zmienić. A więc dalej żyje w niewiedzy bok pobolewa mnie tak przez kilka dni podczas cyklu.
No i za kilka dni już święta w ogóle nie czuje tego nastroju.
Ale do rzeczy lady comp używam nadal i pomału się do niego przyzwyczajam. Powiem, że początki były troszkę ciężkie w nocy budziłam się i denerwowałam pomiarem, nie umiem tego wytłumaczyć tak się stresowałam, że budziłam się przez kilka pierwszych dni przed budzikiem. No ale od razu wykonywałam pomiar i wszystko było ok. Szkoda tylko, że cały czas mam czerwone światełka no ale urządzenie dopiero uczy się mojego cyklu. No wiec gumki dalej w użyciu. A i coraz częściej boli mnie bok szczególnie przy seksie ale już niedługo wizyta u lekarza i wszystko się wyjaśni.
No i w końcu 42 dc i pojawił się okres!!!!! Jeszcze chyba nigdy z tak wielka radością go nie przywitałam.
No więc rano dokonałam pierwszego pomiaru Nie wiedziałam, że to takie łatwe. Powiem wam, że stresowałam się trochę zastanawiałam się czy dobrze trzymam ten sensor w ustach i czy wszystko wyjdzie dobrze. Ale na szczęście wszystko było ok.
No więc od dzisiaj jestem pełnoprawną użytkowniczką lady comp
A dodam jeszcze, że do lekarza umówiłam się dopiero na styczeń bo tak niestety jest w państwowych przychodniach.
Już 38 dni bez okresu, zaczynam się coraz bardziej denerwować. Nawet dwa dni temu zrobiłam test ciążowy bo bałam się, że może gumki zawiodły, chociaż żadna nam nie pękła. No ale test oczywiście negatywny. Czytałam na różnych forach, że po tabletkach organizm musi się przestawić no i czasem tak bywa, że po odstawieniu okres się długo spóźnia. Ponadto boli mnie coś prawy bok szczególnie jak się kocham z mężem i też mnie to trochę niepokoi. Dzwonie jutro do lekarza i się umówię bo chyba nie ma na co czekać.
Minął już ponad miesiąc a okresu nie mam, więc nadal nie mogę używać lady comp. Powiem wam, że dopiero po odstawieniu tabletek zaczynam odczuwać ich skutki uboczne a przede wszystkim to, że strasznie mnie wysypało na twarzy i na plecach. No i też strasznie przetłuszczają mi się włosy. Normalnie włosy myłam co drugi dzień i długo były świeże i czyste a teraz rano umyję włosy a wieczorem już są naprawdę tłuste. grr wkurza mnie to strasznie.
A i jeszcze powiem, że chyba największą męką jest seks w gumkach. Niektórzy mówią, że niema różnicy ale chyba nikt kto próbował seksu bez gumek nie powie mi, że to takie same uczucie. Dlatego już się nie mogę doczekać kiedy będę mogła zacząć używać lady comp.
Ha już mam mojego lady comp przyszedł o dziwo zaraz następnego dnia od zamówienia aż się zdziwiłam, że tak szybko.
No i zaczęłam wprowadzać swoje dane o wieku wzroście itp. Powiem, że na początku trochę się przeraziłam jak zobaczyłam instrukcję taką grubą. No ale pomału na spokojnie zaczęłam wprowadzać dane i jakoś poszło. Ale tutaj wielki plus za to, że firma dostarcza też skrócone instrukcje bo jakoś takie łatwiejsze do przetrawienia. Miesiączek nie wprowadzałam bo jak brałam tabsy to przecież co mam wprowadzać
No ale nic wyczytałam, że zanim będę mogła używać muszę poczekać na moją pierwszą naturalną miesiączkę. Tabsy rzuciłam zaraz po podróży poślubnej ( przed ślubem nie rzucałam bo chciałam iść z ładną cerą do ołtarza a pozatym akurat miałabym okres więc dzięki tabletkom przesunęłam sobie okres żeby nie mieć go w dniu ślubu ani w podróży poślubnej ). No więc dopiero od tygodnia nie biorę tabletek. Okres z odstawienia już dostałam więc teraz czekam na następny już ten niby naturalny. Jak tylko go dostanę to zacznę mierzyć i dam znać.
Witam jestem Kasia mam 24 lata i jestem już prawie miesiąc po ślubie. Od 16 roku życia brałam tabletki antykoncepcyjne. Początkowo przepisał mi je nawet nie ginekolog ale dermatolog ponieważ miałam dość spore problemy z cerą i tak przez 8 lat z małymi przerwami brałam Diane 35.