Dzisiaj aż otworzyłam oczy jak zobaczyłam reklamę Claudii w telewizji.
Męża poprosiłam żeby kupił jak będzie wracał z pracy a tam na okładce "rewolucja w antykoncepcji- komputery cyklu itp.
No więc szybko zaglądam do środka i powiem szczerze trochę się zawiodłam. Nie wiem kto pisał ten artykuł ale po pierwsze zbyt mało jak dla mnie informacji a po 2 co to za wrzucenie do jednego worka Lady-Comp, Persony i kalendarzyka w telefonie komórkowym no paranoja.
Rozumiem, że można porównywać z Personą ale z jakimś kalendarzykiem.
A i jeszcze najlepsze, że napisali w gazecie że persona ma 99,4% skuteczności a w rzeczywistości jak podaje zresztą sam producent na swoich stronach ma 94% więc różnica jak na antykoncepcję kolosalna.
No i oczywiście większość artykułu poświęcona super zdrowym tabletką które mogą brać zarówno kobiety karmiące piersią palące i mające problemy z żyłami.
No ale nic i tak dobrze że chociaż może trochę osób przeczyta że jest jednak jakaś alternatywa do tych „cudownych” tabletek.
Temperatura od kilku dni jest strasznie wysoka, ciężko jest wysiedzieć w pracy, zazdroszczę wszystkim tym którzy są teraz na urlopach :)
Ja na urlop wybieram się dopiero w sierpniu albo we wrześniu jeszcze muszę to ustalić.
W nocy również jest gorąco i często budzę się do pomiaru troszkę jednak zgrzana ale na mnie na szczęście nie ma to wielkiego wpływu przy pomiarach temperatury.
A i ostatnio dostałam też ankietę od dystrybutora, podobno badają indeks Pearla na polskiej grupie kobiet gdyż urządzenia okazały się jeszcze bardziej skuteczne niż podają :)
Jak dla mnie rewelacja fajnie że coś się wokół nich dzieje mam nadzieję, że niedługo coraz więcej kobiet zrezygnuje z chemii na rzecz tej właśnie metody :)
Zima za oknami szaleje chyba nigdy w życiu takiej zimy nie widziałam. Strasznie mnie już ona męczy. Ale do rzeczy byliśmy w weekend u znajomych na wsi no i moje urządzenie jak zwykle przewoziłam dobrze zabezpieczone w torbie w bagażniku. Dojechaliśmy do nich wieczorem, więc na takim mrozie kilka godzinek w tym bagażniku Lady Comp przeleżał.
Wyjęłam go żeby nastawić budzik na następny dzień i był strasznie zimny dobrze, że mój mąż trochę się zna na elektronice, bo od razu zakazał mi go włączać. Powiedział, że każde z urządzeń jeżeli tak zmarzło powinno odczekać jakiś czas aż odtaje żeby było można je bezpiecznie włączyć.
No więc dziewczyny pamiętajcie, że jak urządzenie za długo leży na mrozie to trzeba odczekać trochę zanim się je włączy !!!!!!!!
Nastepnym razem będe już mądrzejsz i będe przewoziła je wewnątrz samochodu żeby tak nie zmarzło.
Sylwester był mega udany chyba mój najlepszy w życiu (byliśmy na imprezie w lokalu ze znajomymi)
I mam cel na ten rok - postanowiłam wraz z mężem, że od wakacji zaczniemy pracować nad maleństwem:)
W grudniu pominęłam 2 pomiary raz na 2 dzień świąt bo mieliśmy imprezkę rodzinną a 2 raz oczywiście w sylwestra :)
Ale było to juz po owulacji w zielone światełka więc nie miało na działanie urządzenia żadnego wpływu.
Myślę, że już jestem z moim Lady -Compem obeznana bardzo dobrze i wiem na co sobie mogę pozwolić
A pamiętam jak dziś, że na początku bałam się, że zawsze będę do niego podchodzić jak pies do jeża. A teraz myślę, że to najprostsze w użyciu i najlepsze urządzenie :)
Jak ten czas leci! Dokładnie rok temu powitaliśmy Piotrusia. Był taki maleńki a teraz zaczyna już chodzić samodzielnie. Kiedy to minęło
Fakt faktem że posiadanie dziecka to praca na 24 godziny i czasobrak jest niemal premamentny, stąd moje opuszczenie się w pisaniu bloga.....
Jeśli chodzi o Baby-Comp to na początku było bardzo ok. Ale cykle po porodzie nie są takie same jak przed. I tak BC pokazał kilka razy że miałam cykle bez owulacji i cały cykl pokazywał mi lampkę czerwoną a ja się zastanwiałąm o co chodzi. No ale czasem tak bywa.
Muszę się też przyznać że czasem jak młody daje czadu w nocy (zęby!!) to stanie o czym myślę to pomiar i efekt taki, że mam więcej dni czerwonych i pojawiają się też żółte lampki.
No nic popracujemy nad tym, oho moje szczęście mnie woła.
Ile się dzieje! Zmieniłam pracę, miejsce zamieszkania i w ogóle wszystko się zmieniło.
Taki wir, tyle zamieszania, przeprowadzka itp. Powiem szczerze, że myślałam że to może się odbić na wskazaniach Pearly, ale ten mój komputerek radził sobie nadzwyczaj dobrze. Tyle razy zarwana noc, wczesne pobudki, stres a Pearly ładnie wskazywał jak działa mój organizm.
Jak się okazało parę razy w wyniku chyba stresu miałam opóźnioną o kilka dni owulację i Pearly pokazał pomarańczową lampkę. Początkowo nie wiedziałam o co chodzi, więc zatelefonowałam do serwisu. Tam po opisaniu sytuacji uspokojono mnie, że najprawdopodobnie to właśnie późna owulacja co w późniejszym czasie się potwierdziło.
Na prawdę co raz bardziej podoba mi się ten sprzęt mały poręczny a przy tym taki mądry i sprytny
Byś co dzień radości smak poznawała,
Byś miłości szczerej zasmakowała,
Byś pieniążków niedosytu się nie doczekała
I byś tego roku czegoś szczególnego dokonała.
Tego Ci życzę z serca szczerego
I z okazji świąt: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO :)
Przyszło mi do głowy, aby podsumować już roczne użytkowanie Lady-Compa.
A więc to co najwazniejsze :
Liczba światełek zielonych w cyklu - ok 24-25
Liczba światełek czerwonych - ok 9 -13
Czasami zdarzają się też 1-2 światełka żółtew cyklu ale rzadko.
Zauważyłam, że zazwyczaj wtedy gdy pominę pomiar albo mam nad wyraz długi cykl.
Liczba tych światełek jest oczywiscie zależna od długości cyklu, bo niestety ale nadal cykli nie mam za bardzo regularnych. Średnia długość cyklu to 35-40 dni.
Mam nadzieję, że w przyszłym roku bedę miała je bardziej regularne i liczba czerwonych zmniejszy się :)